You are currently browsing the category archive for the ‘Wyprawy’ category.

Hyundai i30

Wybierając za pierwszym razem samochód na weekend zamówiliśmy Fiata Punto Grande, a dostaliśmy Hyundaia Getz. Tym razem zapragnęliśmy Getza, więc zamówiliśmy Fiata Punto. Wskutek tego dostaliśmy Hyundaia i30, więc znowu poczuliśmy się jak szczęśliwi zwycięzcy konkursu na jednym z polskich portali (na którym akurat można było wygrać tę furę).

Firma pożyczkowa była mniej szczęśliwa, bo dostaliśmy maszynę prosto z salonu (przejechanych kilkanaście kilometrów), zapłaciliśmy za nią stawkę jak za Getza Punto i to na dodatek internetową, a nie wypożyczalni, a jeszcze na dodatek odparliśmy ich próbę zrekompensowania sobie straty przez naliczenie dodatkowego kilometrażu. Cóż, powoli uczymy się załatwiać pomniejsze sprawy tego typu po tutejszemu. Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Po powrocie z Izraela (tym razem chyba już ostatnim i ostatecznym, choć niezbadane są wyroki Boskie i kaprysy naszego partnera biznesowego) przyszedł czas remanentu zdjęć i wspomnień. Coraz trudniej o pełnowymiarowe opowieści o weekendowych podróżach, ale jeszcze chciałabym dorzucić tu opis zwiedzania Jerozolimy z Górą Oliwną w roli głównej. Zdecydowaliśmy się na tę wycieczkę, kiedy obdarowani niespodziewanie kolejnym weekendem w Ziemi Świętej szukaliśmy ciekawego celu naszej kolejnej podróży i okazało się, że podróż na południe jest niemożliwa ze względu na okresowe rzeki, które pojawiają się na pustyni i zalewają drogi, a nawet zagrażają życiu nieostrożnych turystów. Czytaj resztę wpisu »

W trakcie pierwszych dwóch wizyt w Jerozolimie nie udało mi się odwiedzić kościoła Pater Noster na Górze Oliwnej, dlatego bardzo ucieszyłam się, że wybraliśmy się tam po raz trzeci. Jest to miejsce upamiętniające przekazanie uczniom modlitwy Ojcze Nasz przez Pana Jezusa, chociaż oczywiście dowodów archeologicznych na to być nie może. Jest za to ciekawa jaskinia w rodzaju takich, w jakich chroniono się zapewne przed panującymi tam upałami, więc nietrudno sobie wyobrazić, że ta zapisana w Piśmie Świętym rozmowa mogła mieć tam miejsce.

Wokoło jaskini wybudowano klasztorno-kościelny kompleks, który nie wyróżniałby się niczym, gdyby nie dość genialny w swej prostocie pomysł umieszczenia na ścianach budynków i otaczającego ten teren muru tablic z tekstem modlitwy Ojcze Nasz w różnych językach świata. Czytaj resztę wpisu »

Jak się okazało prawdą jest, że autobusy w Izraelu są niebezpieczne:

W pewną grudniową sobotę… tzn. w piątek, naszym zwyczajem wsiedliśmy do wynajętego samochodu i wyruszyliśmy na zwiedzanie Izraela. Zachwyceni tym, że przez kilka dni chodziliśmy do pracy bez kurtek, nie zwróciliśmy początkowo uwagi, że zaczęła się zima.

Pierwszym celem naszej wycieczki były ruiny fortecy krzyżowców w Belvoir w południowej Galilei. Ciekawe jest to, że żadną miarą nie jest to oficjalna nazwa tego miejsca używana w Izraelu. Jedyna tabliczka z tą nazwą była dopiero na zjeździe z głównej drogi i przez dwie godziny jechaliśmy w kierunku parku narodowego Kohav Hayarden z mocną wiarą, że nic się nikomu nie pomyliło i to na pewno to.

Pierwszym objawem tego, że od września i października zmieniła się pora roku było to, że wzgórze, do którego dojechaliśmy było… zielone. Dopiero w tym momencie zrozumieliśmy, dlaczego wszyscy na informację, gdzie się wybieramy w weekend reagowali entuzjastycznymi zachętami, że „teraz jest tam naprawdę pięknie”. Dla naszego środkowoeuropejskiego oka wszystko wyglądało po prostu normalnie, ale w końcu zrozumieliśmy niezwykłość tego, że od paru godzin dominującym kolorem za oknem jest zieleń, a nie beżowy brąz. Podczas dość długiej drogi pod górę mieliśmy coraz silniejsze wrażenie zakrzywienia czasoprzestrzeni, bo okolica bardziej przypominała Irlandię niż Izrael. Trawa poprzetykana była malowniczymi kamieniami i skałkami, pomiędzy którymi pasły się owce i kozy.

Na szczycie góry czekał nas kolejny europejski widok, czyli forteca z XII wieku. Czytaj resztę wpisu »

Zwiedzający południową Galileę z listą izraelskich parków narodowych w ręku na swoim szlaku napotka na pewno Beit She’an. Drogowskazy zaprowadzą go na niepozorny parking przed jeszcze bardziej niepozornym budyneczkiem zawierającym kasy i okolicznościowy sklepik. Czytaj resztę wpisu »

Teatr Trzeciego Gryzu prezentuje sztukę pt.

Cienka Żółta Linia

dramat w jednym akcie prozą

DRAMATIS PERSONAE:

  • Kierowca
  • Nawigator
  • Pasażer

MIEJSCE AKCJI: Samochód, szosa, przedmieścia Hajfy


KIEROWCA, NAWIGATOR i PASAŻER Jadą samochodem. Za oknem widać przedmieścia Hajfy: budynek Google, grzbiet Karmelu, po drugiej stronie morze.


KIEROWCA: Okay, jak wjedziemy do centrum, to będę prosił o trochę nawigacji. Trochę przed tym dużym zakrętem wzdłuż brzegu cypla będzie w prawo taka dość główna droga, która potem się rozdziela i idzie w lewo na północ pod klasztor, a w prawo wzdłuż grzbietu Karmelu. Możesz mnie na nią pokierować?

NAWIGATOR: Zaraz znajdę. (szuka planu Hajfy na odwrocie mapy drogowej Izraela) Ta mapa jest za bardzo ucięta z lewej, sprawdzę na tej z Internetu.

KIEROWCA: OK.

NAWIGATOR: (wyciąga wspomnianą wydrukowaną mapę) Chodzi o taką trasę która idzie wzdłuż głównej drogi, a potem odbija na południe?

KIEROWCA: Nie, taka żółta pod górę w stronę szczytu, na północny wschód raczej. Idzie prosto pod klasztor, na samym szczycie wzgórza na końcu cypla, nad autostradą. Góry możesz nie mieć, ale ona jest w tym łuku autostrady i dalej na wschód grzbiet. Ta droga pod klasztorem rozdziela się na dwie i jedna idzie grzbietem.

NAWIGATOR: Jest łuk… Hm, nie widzę takiej drogi. Jest albo ta biała, o której ci mówiłam, albo następna, ale to już kawałek za zakrętem.

KIEROWCA: Mogę zobaczyć mapę?

PASAŻER: Czerwone!

KIEROWCA: (hamuje)

KIEROWCA: (wpatruje się wraz z nawigatorem w mapę) Tu wjeżdżamy, tu jest ta biała, tu klasztor…

PASAŻER: Zielone.

KIEROWCA: (rusza) Między tą białą którą mamy a cyplem i klasztorem powinno być odbicie naszej.

NAWIGATOR: Nie ma. No nie ma tu nic aż do tej następnej już za klasztorem. Może podjedziemy od tamtej?

KIEROWCA: Tam może byc problem z podjazdem pod górę, no i to już wpakujemy się w środek miasta. Mogę jeszcze tę mapę? (pokazuje palcem) O, tutaj powinna odbijać żółta, nie ta trzycyfrowa tylko taka mniejsza. Nie ma nic?

PASAŻER: Czerwone!?!

KIEROWCA: (hamuje)

HAMULCE: (piszczą)

KIEROWCA: Ej, tu faktycznie nie ma tej drogi… Tam dalej jest na niej nazwa…

PASAŻER: Zielone.

KIEROWCA SAMOCHODU Z TYŁU: Tuuut!

KIEROWCA: (rusza) To co jest, nie ma żółtego na tej mapie? (nad głową rozbłyska mu żarówka) Nie wydrukowało się?!?

NAWIGATOR: Chyba w ogóle nie ma żółtego. To, co miało być na żółto, jest niewidoczne.

PASAŻER: Czerwone!!!

KIEROWCA: O, strzałka! (gwałtownie skręca w przecznicę) To chyba tędy.

NAWIGATOR: No dobrze, ale nie mamy mapy.

KIEROWCA: Jedźmy po tym, czego nie widać.

AUTOMATYCZNA SKRZYNIA BIEGÓW: (wyje rozpaczliwie na pojeździe)

KURTYNA

Izraelskie linie lotnicze El Al nie mają lekko. Nie dość, że nie mogą latać w szabat(1), to jeszcze cały czas ktoś usiłuje dokonać na nie zamachu(2). Dlatego Boeingi izraelskich linii lotniczych wyposażane są w systemy przeciwrakietowe, odprawom – także na lotniskach zagranicznych – zazwyczaj towarzyszą uzbrojeni strażnicy z bronią automatyczną, a pasażerów sprawdza się ze szczególną uwagą. Procedury bezpieczeństwa El Al uchodzą za najbardziej zaawansowane na świecie i mogą być zaskakujące dla nieprzygotowanych, dlatego prezentujemy niniejszym przewodnik, który pomoże do maksimum wykorzystać interesujące chwile przechodzenia przez kontrolę.

Czytaj resztę wpisu »

Kolejnym miejscem na naszej liście atrakcji turystycznych, które chcieliśmy zobaczyć, był kompleks morskich jaskini Rosh HaNikra leżący na północy Izraela, na samej granicy z Libanem. Skorzystaliśmy z niespodziewanie wolnej niedzieli i wyruszyliśmy w podróż przez zatłoczone przez codzienny ruch samochodowy nadmorskie miasta. Na szczęście nie było to pierwsze doświadczenie naszych kierowców z tutejszymi korkami, więc całkiem sprawnie dotarliśmy do parkingu na końcu Izraela.

Starałam się nie patrzeć w stronę instalacji wojskowych na szczycie granicznego wzgórza i skoncentrować się na pięknych widokach na wybrzeże Morza Śródziemnego.

morze_small

Czytaj resztę wpisu »

I tak oto niepostrzeżenie dobiega końca nasz pobyt w Ziemi Świętej. Słońce zachodzi na długo zanim zdążymy wyjść z pracy, wieczorne kąpiele w morzu pozostały już tylko wspomnieniem… Kończą się zapasy kupionych w połowie września kaparów, zjedliśmy ostatnie kawałki melawy.

I jak dziś wygląda nasz trzeci gryz?

Na pewno nie można powiedzieć, że udało się nam przez te dwa miesiące zrozumieć mieszkańców tych krain. Z drugiej jednak strony, chyba choć trochę rozumiemy już, jak działa lokalna rzeczywistość. Skąd biorą się różne rodzaje Żydów – od rosyjskojęzycznej spółdzielni taksówkarzy, przez Izraelczyków z Jemenu i Etiopii (o kręconych włosach), Ukrainy, Francji i Irlandii… W jaki sposób – a raczej – że – są oni w stanie współpracować i tworzyć względnie spójne społeczeństwo. Widzieliśmy, jak wygląda tu wychowanie do izraelskiego patriotyzmu i na czym ten patriotyzm polega. Znamy kilka (uśredniając) hebrajskich literek i parę słów (np. „koszerny”, „pizza”), wiemy też chyba, z kim i o czym można rozmawiać, a o czym lepiej milczeć.

Żegnamy ten kraj, ludzi, przyzwyczajenia, nasze tymczasowe miejsce zamieszkania z jego urokami różnego typu.

Zasłona nie zdąży mi już zlecieć szósty raz z uparcie „naprawianego” karnisza, pralka nie zaszumi nam swoim kojącym dźwiękiem, koguty nie będą nas już budzić od trzeciej nad ranem; rano nie wsiądziemy już do białej taksówki a wieczorem przed weekendem nie zwołamy narady wojennej na dachu, przy akompaniamencie jazzu z Baby Yagi.

Tel Awiw żegna nas potokami deszczu.  Żegnaj, Tel Awiwie.

Żegnaj nam, Jaffo, Hajfo, Jerozolimo, Be’er Shevo, pustynio. Do widzenia.

finis

Ale… to jeszcze nie koniec tego bloga. Zostało nam trochę wrażeń, podróży i spostrzeżeń do opisania, niektóre może dojrzeją dopiero za jakiś czas. Nie jest też wykluczone, że przynajmniej niektórzy z nas jeszcze tu wrócą. A więc do zobaczenia niebawem.

Autorzy

Kategorie

Październik 2018
N Pon W Śr C Pt S
« Mar    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklamy