Wychowanie patriotyczne młodych pokoleń to dla Izraela dosłowne być albo nie być. Kraj potrzebuje silnej armii, służb bezpieczeństwa i przede wszystkim – społeczeństwa przekonanego do tego, że ma on (i ono) rację bytu w tym konkretnie miejscu.
Dlatego po ukończeniu w 18 roku życia szkoły średniej wszyscy obowiązkowo lądują w armii: kobiety na dwa lata, mężczyźni na trzy. Dopiero potem przychodzi czas na studia i pracę – przy czym podczas przyjęć w każde z tych miejsc bardzo liczy się opinia ze służby, czy też ewentualny jej brak (służba zastępcza, zwolnienie ze względu na stan zdrowia – czyli uchylanie się, itp.). Przez trzy lata w wojsku młodzież uczy się patriotyzmu…

Ale o kształtowanie odpowiednich postaw dba się już i wcześniej. Znacząca większość muzeów ma przygotowany odpowiedni program dla najmłodszych zwiedzających: placówki archeologiczne pozwalają ulepić coś z gliny i podejrzeć życie Żydów kilka tysięcy lat temu, miejsca historyczne udostępniają pokazy multimedialne pokazujące czasy chwały oraz osiągnięcia Królestwa (Cezarea Nadmorska) lub bohaterstwo jego ludu (Masada). Muzea wojskowe też wpisują się w ten trend, pozwalając milusińskim na siadanie za sterami samolotów, wdrapywanie się na pancerze czołgów, huśtanie się na lufach, przymierzanie się do karabinów maszynowych czy oglądanie stalowych monstrów w przekroju. Dla młodzieży nieco starszej przygotowane są zaś niesamowite filmy propagandowe w stylu, jaki znam tylko z Kroniki Filmowej lub z Czterech pancernych, wychwalające braterstwo broni, możliwość przeżycia wspaniałej przygody itp.

Największe wrażenie zrobił na mnie jednak kącik dla dzieci w Sde Boker, koło domu Ben Guriona. Tutaj dla najmłodszych przygotowano wielką piaskownicę z zakreślonym na niej kształtem południowego Izraela. To pustynia Negew: niemal pusta, jeśli nie liczyć kilku tabliczek oznaczających pojedyncze, rozsiane po niej miejscowości osadników. Reszta należy do dzieci – podczas specjalnych zajęć muszą się one wczuć w role pionierów i przystąpić do zagospodarowania pustyni: postawić budynki, wytyczyć drogi i tory, postarać się o zazielenienie pustkowia. Wszystko to w miejscu, w którym zaczęło się realizować marzenie Ben Guriona i które nadal jest wizją dzieloną przez wielu mieszkańców Izraela.

Z jednej strony przygotowanie do wojny, z drugiej – próba życia w pokoju… Już starożytni Rzymianie mieli na ten temat swoją mądrość.

Reklamy