You are currently browsing the tag archive for the ‘negev’ tag.

uwagawielbladPo mieście już jeździliśmy, nawet po arabskim. W końcu przyszła więc pora na dalekie dystanse, a konkretnie – na wyprawę po pustyni Negev.

Podróżując autostradą nadmorską przyzwyczailiśmy się do tego, że Izraelu ograniczeń prędkości raczej się przestrzega (w odróżnieniu od wszelkich znaków i przepisów regulujących tor jazdy pojazdu czy też sygnalizowanie skrętów). Miejscowi kierowcy z reguły nie jadą dużo szybciej, niż jest to dozwolone, więc na autostradzie zazwyczaj prawy pas jedzie 110 km/h, a lewy – 120-125 km/h. Raczej nie zdarzają się szczególne zawalidrogi, z zasady nie występują również osoby mające nad peletonem przewagę prędkości rzędu kilkudziesięciu kilometrów na godzinę.

Czy jest to skutkiem istnienia rozbudowanej sieci fotoradarów, czy braku „ułańskiej fantazji” kierowców, czy też faktu, że ze względu na szczególną sytuację społeczno-polityczną adrenaliny dostarczają tu inne wydarzenia – nie wiemy. Wyczytaliśmy, że okazją do większego szarżowania na drogach jest tu szabat, kiedy to na drogach grasuje więcej „niepokornych”, a mniejszy ruch sprzyja rozwijaniu większych prędkości. To ciekawe, bo my zawsze jeździmy w szabat i jego właśnie dotyczą powyższe spostrzeżenia. Coś w tym jednak musi być, bo na okoliczność szabatu policja wystawia tu na postrach na poboczach wraki samochodów skasowanych w wypadkach. Z początku sami daliśmy się nabrać na zainscenizowaną kraksę, ale po drugim, a potem trzecim przypadku zacząłem coś podejrzewać… Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

W pierwszą weekendową wycieczkę podczas tego pobytu udaliśmy się nad Morze Martwe przez pustynię Negew. W pierwszej chwili wydawało nam się, że to co najciekawsze w Izraelu już widzieliśmy i nawet martwiłam się, co będziemy robić w czasie wolnym, ale jak zaczęliśmy planować trasę, to okazało się, że absolutnie nie da się wcisnąć wszystkich atrakcji w jeden dzień. Z bólem serca połowę zostawiliśmy na ostatni weekend, kiedy to dołączy do nas jeszcze Renata.Tym razem priorytetem było zobaczenie Muzeum Lotnictwa, które było bardzo wysoko na liście rzeczy, które w Izraelu koniecznie musiał zobaczyć Michał. Stanęliśmy więc całą ekipą przed kilkudziesięcioma przeróżnymi wojskowymi samolotami, które podobno czymś się od siebie różniły oprócz kolorów.

duzo_samolotow_small

Mi się najbardziej podobały historie poszczególnych eksponatów. Szczególnie utkwiła mi w pamięci opowieść o tym, jak to Izrael zbudował samodzielnie pierwszy myśliwiec przy użyciu planów i narzędzi pozyskanych przez agentów Mossadu. Poza tym podobała mi się rodzinka śmigłowców – duży, średni i zupełnie malutki.

smiglowce_small

Najbardziej wzruszającym eksponatem według mnie były zdjęcia z przelotu izraelskich myśliwców F15 nad Obozem Koncentracyjnym Auschwitz w 2003 roku.

Po obejrzeniu wszystkich samolotów pojechaliśmy w okolice kibucu Sde Boker, gdzie przez jakiś czas mieszkał Dawid Ben Gurion. Czytaj resztę wpisu »

Autorzy

Kategorie

Grudzień 2018
N Pon W Śr C Pt S
« Mar    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklamy