You are currently browsing the monthly archive for Wrzesień 2009.

jom_kippur_tvPierwszy tydzień nowego roku upływa w religii żydowskiej pod znakiem przygotowań do wielkiego święta Jom Kippur (יוֹם כִּפּוּר). Czyny, grzechy i przeznaczenie człowieka, spisane przez Boga w Rosz HaSzana, są dzisiaj ostatecznie oceniane, stąd przez cały tydzień trwają z mniejszym bądź większym nasileniem modły i nabożeństwa pokutne, które swoją kulminację osiągają właśnie w Jom Kippur. Pobożni Żydzi wyznają swoje grzechy, proszą o przebaczenie bliskich i Boga i zdają się na Jego miłosierdzie. W samo święto (a więc od zachodu słońca dnia poprzedzającego) większość ludzi poza czasem wspólnych modlitw pozostaje w domach; obowiązuje całodzienny post od jedzenia i picia, pracy, mycia się(!) i… innych rzeczy też.

Zgodnie z anegdotą opowiedzianą w niedzielę przez proboszcza parafii katolickiej w Jaffie (z pochodzenia Żyda), kiedy jeden Żydów zapomniał w Jom Kippur zamknąć domu przed wyjściem do synagogi i poszedł do rabina zapytać, czy może wrócić, żeby przekręcić klucz w drzwiach, otrzymał następującą odpowiedź: „Ty się nie martw, tobie się nic nie stanie. Dzisiaj wszyscy złodzieje też są w synagodze.” Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

pizza

Pizzę kroimy, następnie wstawiamy do piekarnika na 10-12 minut. Po upieczeniu wyjmujemy i chowamy do pudełka. Zanosimy do sklepu i wkładamy do zamrażarki…

Można tu nabyć bardzo fajne i stylowe t-shirty pamiątkowe. Niestety o ile chodzenie w nich na miejscu jest bardzo pro-izraelskie i syjonistyczne wręcz, o tyle u nas „nosiciel” natychmiast stałby się antysemitą.

A oto jeden z przykładów…

P1090977

Parę słów porządkujących naszą wiedzę i doświadczenie przeżycia na miejscu żydowskiego Nowego Roku. Musiałam zrobić mały research, żeby uzupełnić wiedzę, żeby nie pisać głupot i postaram wesprzeć się w miarę wiarygodnymi źródłami. Czytaj resztę wpisu »

Jedną z obecnych w Polsce izraelskich marek jest sieć drogerii Super Pharm. W Polsce gdzieniegdzie (na przykład na odwrocie rachunków) funkcjonuje jeszcze stara wersja ich logo, która po odwróceniu o 90 stopni wygląda tak:

ojej

co po hebrajsku oznacza ni mniej, ni więcej, tylko „Ojej!”

Poniżej szyld drogerii z Nazaretu wraz z arabską wersją jej nazwy.

Super Pharm

Od jakiegoś czasu rzucała nam się w oczy czerwona naklejka na zderzak, którą posiada tutaj prawie każdy samochód. Na jakimś parkingu udało się ją w końcu sfotografować i po rozszyfrowaniu literek Google zwrócił nam wyjaśnienie zagadki. Na początku miałam problem z ostatnią literką, ale po nakarmieniu Google’a pozostałymi literkami, okazało się, że na końcu (początku???) jest po prostu wykrzyknik.

Naklejka

Trzymaj się z daleka!

W ramach testowania rzeczy, których nie powinno się nigdy robić w Izraelu, najpierw wybraliśmy się do dużego centrum handlowego, a potem postanowiliśmy wrócić autobusem.

Dokładnie rzecz biorąc, to ja czułam silną potrzebę odstresowania się poprzez wydanie jakiejś sumy pieniędzy na nowe ubranie, a panowie postanowili mi towarzyszyć w ramach zwiedzania Tel Avivu. Galeria handlowa Azrieli znajduje się bowiem po zupełnie przeciwnej stronie centrum i do tego w bardzo interesującej konstrukcji architektonicznej – trzech wieżach na planie koła, trójkąta i kwadratu.

Po zaoszczędzeniu 500 szekli, których nie wydałam na nowe buty ani na nową sukienkę, humor mi się odrobinę poprawił, ale nie na tyle, żeby przedsięwziąć kolejną 40-minutową pieszą podróż przez miasto. Czytaj resztę wpisu »

Dzięki dużemu napływowi ludności z terytoriów byłego Związku Radzieckiego, w tutejszej telewizji funkcjonuje kilka lokalnych kanałów w języku rosyjskim lub takie, gdzie programy emitowane są na zmianę po rosyjsku i hebrajsku. Jest to szczególnie zauważalne podczas bloków reklamowych, gdzie wersje językowe są ze sobą wymieszane, a do tego ta sama reklama bywa puszczana w obu wersjach. Daje to ciekawy efekt – rozumiesz, rozumiesz, rozumiesz, nie rozumiesz.

Na jednym z takich kanałów udało mi się kiedyś upolować odcinek rosyjskiej wersji serialu „Niania”. Urokiem oglądania mało ambitnych produkcji w obcym języku jest możliwość usprawiedliwienia tego chęcią nauki. Dlatego pilnie śledzę przygody Vicky i Maksima, ku swojemu zadowoleniu rozumiejąc wystarczająco dużo z dialogów, żeby uznać, że ma to również wartość rozrywkową. Wątki i bohaterowie są oczywiście mniej więcej takie same, jak w wersji amerykańskiej, chociaż z ciekawostek, które wyczytałam na Wikipedii wychodzi, że żydowskie pochodzenie Fran z wersji amerykańskiej zmieniono na ukraińskie. I ichniejsza CC vel Karolina vel Żanna jest bardziej neurotyczna od swoich odpowiedniczek. I Maksim jest jakoś bardziej spolegliwy od polskiego Maksa. Tyle różnic. A tak to fun, fun, fun…

W rozmówkach angielsko-hebrajskich, które przeglądałem na lotnisku przed odlotem, jedno ze zdań na okoliczność podróży autobusem brzmiało: „Przepraszam, czy mógłby pan przełożyć karabin, bo chciałbym usiąść?”. Czytaj resztę wpisu »

Dziś po powrocie z zakupów okazało się, że nie mogę się dostać do swojego pokoju. Wprawdzie zamek szyfrowy zieloną lampką informował, że kod jest w porządku, ale klamka „nie zaskakiwała”. Przez jakieś dziesięć minut bezskutecznie próbowałem przemówić jej do rozsądku, ale nic to nie dało. Oczywiście na tak krótki wypad do sklepu nie wziąłem ze sobą praktycznie nic, a w szczególności – telefonu.

Na szczęście na dachu pracuje dziś u nas pan pracownik wyposażony w cały garnitur przydatnych narzędzi. Ma między innymi śrubokręt, którym udało się podważyć drzwi na tyle, żeby zamek zaskoczył.

Teraz pozostaje do rozwiązania tylko jedna kwestia – gdzie w Tel Awiwie mogę sobie kupić własny śrubokręt?

Autorzy

Kategorie

Wrzesień 2009
N Pon W Śr C Pt S
    Paźdź »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklamy