You are currently browsing the tag archive for the ‘izrael’ tag.

Wychowanie patriotyczne młodych pokoleń to dla Izraela dosłowne być albo nie być. Kraj potrzebuje silnej armii, służb bezpieczeństwa i przede wszystkim – społeczeństwa przekonanego do tego, że ma on (i ono) rację bytu w tym konkretnie miejscu.
Dlatego po ukończeniu w 18 roku życia szkoły średniej wszyscy obowiązkowo lądują w armii: kobiety na dwa lata, mężczyźni na trzy. Dopiero potem przychodzi czas na studia i pracę – przy czym podczas przyjęć w każde z tych miejsc bardzo liczy się opinia ze służby, czy też ewentualny jej brak (służba zastępcza, zwolnienie ze względu na stan zdrowia – czyli uchylanie się, itp.). Przez trzy lata w wojsku młodzież uczy się patriotyzmu…

Ale o kształtowanie odpowiednich postaw dba się już i wcześniej. Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Izraelskie linie lotnicze El Al nie mają lekko. Nie dość, że nie mogą latać w szabat(1), to jeszcze cały czas ktoś usiłuje dokonać na nie zamachu(2). Dlatego Boeingi izraelskich linii lotniczych wyposażane są w systemy przeciwrakietowe, odprawom – także na lotniskach zagranicznych – zazwyczaj towarzyszą uzbrojeni strażnicy z bronią automatyczną, a pasażerów sprawdza się ze szczególną uwagą. Procedury bezpieczeństwa El Al uchodzą za najbardziej zaawansowane na świecie i mogą być zaskakujące dla nieprzygotowanych, dlatego prezentujemy niniejszym przewodnik, który pomoże do maksimum wykorzystać interesujące chwile przechodzenia przez kontrolę.

Czytaj resztę wpisu »

P1100769

P1100770

P1090984… Izrael cię wspiera.

Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła – bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby…

negew

… tak właśnie od wieków wygląda pustynia Negev.

Kilkadziesiąt lat temu pewien wizjoner, David Grün, lepiej znany pod przybranym nazwiskiem Ben-Gurion, doszedł do wniosku, że pustynia ta będzie idealnym miejscem dla bezpiecznego rozwoju Izraela. Tak rozpoczął się gigantyczny plan zagospodarowywania Negewu… Przy pomocy – przede wszystkim ludzkiego sprytu, pomysłowości i pionierskiej wytrwałości (jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało). Zgodnie z wizją Ben Guriona udało się opracować skuteczne metody odsalania wody morskiej, stworzono też gigantyczny system kanałów i rurociągów prowadzących tu wodę aż z jeziora Genezaret, a przy okazji zaopatrujących w nią większość obszarów państwa. Osadnicy zaczęli zakładać i rozbudowywać miasta i kibuce, niewielkie placówki parterowych domków niknące w bezkresie pustyni. Czytaj resztę wpisu »

uwagawielbladPo mieście już jeździliśmy, nawet po arabskim. W końcu przyszła więc pora na dalekie dystanse, a konkretnie – na wyprawę po pustyni Negev.

Podróżując autostradą nadmorską przyzwyczailiśmy się do tego, że Izraelu ograniczeń prędkości raczej się przestrzega (w odróżnieniu od wszelkich znaków i przepisów regulujących tor jazdy pojazdu czy też sygnalizowanie skrętów). Miejscowi kierowcy z reguły nie jadą dużo szybciej, niż jest to dozwolone, więc na autostradzie zazwyczaj prawy pas jedzie 110 km/h, a lewy – 120-125 km/h. Raczej nie zdarzają się szczególne zawalidrogi, z zasady nie występują również osoby mające nad peletonem przewagę prędkości rzędu kilkudziesięciu kilometrów na godzinę.

Czy jest to skutkiem istnienia rozbudowanej sieci fotoradarów, czy braku „ułańskiej fantazji” kierowców, czy też faktu, że ze względu na szczególną sytuację społeczno-polityczną adrenaliny dostarczają tu inne wydarzenia – nie wiemy. Wyczytaliśmy, że okazją do większego szarżowania na drogach jest tu szabat, kiedy to na drogach grasuje więcej „niepokornych”, a mniejszy ruch sprzyja rozwijaniu większych prędkości. To ciekawe, bo my zawsze jeździmy w szabat i jego właśnie dotyczą powyższe spostrzeżenia. Coś w tym jednak musi być, bo na okoliczność szabatu policja wystawia tu na postrach na poboczach wraki samochodów skasowanych w wypadkach. Z początku sami daliśmy się nabrać na zainscenizowaną kraksę, ale po drugim, a potem trzecim przypadku zacząłem coś podejrzewać… Czytaj resztę wpisu »

P1100025Spośród placówek opiekujących się czołgami i pokrewnym sprzętem, Muzeum Sił Pancernych w Latrun należy do tych najbardziej znanych – zarówno dzięki ilości, jak i unikalności swojej kolekcji. Można tu obejrzeć wszystkie cztery modele izraelskiej Merkavy, Tygrysa zdobytego na Syryjczykach w trakcie kampanii na Wzgórzach Golan, czy też sekcję gigantycznego ruchomego pancernego mostu pływającego, przygotowanego na okoliczność forsowania Kanału Sueskiego.

Gros eksponatów prezentowanych w muzeum to jednostki wykorzystywane w różnych momentach historii przez Izraelskie Siły Obronne. Ale o ile w większości krajów oznaczałoby to z reguły zaledwie kilka, góra kilkanaście typów maszyn najczęściej pochodzących od tego samego dostawcy, to tutaj… znaczy to coś zupełnie innego.

Ze względu bowiem na problemy z zaopatrzeniem, które nękały Izrael praktycznie aż do wojny Jom Kippur (kiedy to ZSRR zaczęło dostarczać hurtowe ilości sprzętu Egiptowi, więc USA zaangażowały się w zaopatrzenie Izraela, sprzedając mu nawet na pniu myśliwce z przebywającego akurat w okolicy lotniskowca), do sił pancernych wcielano tu praktycznie wszystko, co udało się w jakiś sposób zdobyć, przejąć, ukraść czy kupić z demobilu. Czytaj resztę wpisu »

W rozmówkach angielsko-hebrajskich, które przeglądałem na lotnisku przed odlotem, jedno ze zdań na okoliczność podróży autobusem brzmiało: „Przepraszam, czy mógłby pan przełożyć karabin, bo chciałbym usiąść?”. Czytaj resztę wpisu »

Zupełnym przypadkiem trafił dziś w nasze ręce dokument sporządzony przez specjalną firmę dla przyjaciół naszych przyjaciół, zawierający ocenę ryzyka i zalecenia na temat pobytu w Izraelu.

Przede wszystkim (jak się dowiedzieliśmy) należy absolutnie unikać jedzenia potraw surowych i niedogotowanych, a także tych „znalezionych na wózkach ulicznych.” Nie widzieliśmy niestety do tej pory ani jednego wózka z leżącym jedzeniem i jesteśmy zmuszeni je kupować, jak kto głupi. Sytuacja finansowa też nas jeszcze do tego nie zmusiła…

Nie wolno oczywiście pić wody nie butelkowanej, ale – o dziwo – zabrakło tradycyjnego w takich przypadkach zalecenia, żeby i zęby myć H2O kupionym w sklepach.

Pod żadnym pozorem nie należy samemu jeździć samochodem. Pod żadnym pozorem nie wolno również korzystać ze środków transportu miejskiego, co pozwala podejrzewać, że dokument powstał pod wpływem lobby taksówkarskiego. Chociaż może temu zaprzeczać następne ostrzeżenie – żeby koniecznie zapoznać się z trasami pomiędzy lotniskiem, miejscem zamieszkania i miejscem pracy. Czyli jednak taksówkarzom też nie ufamy…

Jak już będziemy poruszać się wszędzie piechotą, to mamy unikać noszenia drogiej biżuterii oraz dużych sum pieniędzy. Hmm… nie wiem, jak się powstrzymamy…

I na koniec wreszcie jakaś pożyteczna wiadomość – za bycie pijanym w miejscu publicznym grozi tygodniowy obowiązkowy areszt. Od razu widać, że dokument powstał dla Australijczyków!!!

Autorzy

Kategorie

Grudzień 2018
N Pon W Śr C Pt S
« Mar    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklamy